30 grudnia 2013

Czarny smutas

Raczej  z czarnym kolorom byłam całe życie na bakier, a zwłaszcza jeśli chodzi o wełnę. Raczej zawsze kupowałam jasne, wesołe kolory. Z czarnego trudno się robi, bo po prostu słabo widać i chyba szybko można wzrok przy tym stracić. Ale, niestety, tej jesieni dwie bliskie mi osoby odeszły do aniołków i naszło mnie na czerń z wiadomych powodów.

Zapinany sweterek został wydziergany na drutach 3,5 i 4 mm z włóczki niemieckiej Garn-Yarn Tiger, 30% wełna. Włóczka całkiem puszysta i przyjemna w dotyku.


                                    Nie jest łatwo zrobić telefonem zdjęcia czarnemu swetrowi.

Sweterek jest do pasa, może ciut dłuższy.

Porobiłam taki ażurowy wzorek do ozdoby. 




26 grudnia 2013

Paski i Prążki

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Skończyłam ten sweterek akurat na święta. Jeszcze tylko dorabiałam ściągacz żeby go przedłużyć, bo nie układał się ładnie na biodrach. Zrobiłam go na drutach 4,5 , 4 i 3,75. Z włóczki Himalaya  [ta kolorowa] i zwykły akryl [ta niebieska]. Miałam tylko 2 motki kolorowej Himalaya i wiedziałam, że mi nie starczy, dlatego dorzuciłam jeszcze tej niebieskiej i wyszedł całkiem fajny efekt. Podoba mi się ta mała stójka.




Jestem zachwycona kolorami na na tych rękawach!

20 grudnia 2013

Uniwersalny Kocyk Przenośny

Mój pierwszy najpierwsiejszy kocyk! No coż, nie będę się chwalić, ale...
100% wełna! A dokładnie: Simply Wool Yarn [ www.knitshop.co.uk ]. Druty 5,5mm.
Uniwersalny Kocyk Przenośny nadaje się na przykrycie zmarzniętych plecków, zmarzniętych nóżek, albo do łóżeczka lub wózeczka dzieciaczka, albo... do przykrycia kawałka siebie w podróży autokarem lub pociągiem..., bo jest przenośny! :-] i uniwersalny i lekki i ciepły!
Dawno kupiłam tę włóczkę i DŁUGO nie wiedziałam co z tym zrobić. Już byłam na krawędzi wyczerpania myślowego [co z tego zrobić?] i w sumie się poddałam, gdy z samego wczesnego rana przyszło mi do głowy, że kocyk! Z samego wczesnego rana zawsze przychodzą dobre pomysły :-]
Nie brałam się wcześniej za robienie kocyków, bo wydawało mi się, że to wielka i żmudna robota [może czasami tak jest], ale ten poszedł mi nad wyraz szybko i przyjemnie. Nie było żadnego problemu. Fakt faktem, że nie jest zniewalająco wielki - 1m/55cm, ale na przykrycie kawałka siebie gdzieś, w sam raz!
No i to 100% wełny? Czegóż więcej trzeba? [Może tylko gorące kakao i fajny film :-]]



 Kocyk w całej swej rozpiętrzności i wspaniałości.

 Miś weteran robi za dzieciaka.
 
                                                             Kizi-Mizi mówi: hello 

Londyn nocą. Zdjęcie zrobione z One Tree Hill [ ale tak naprawdę jest tam więcej drzew, statystyki kłamią ].

8 grudnia 2013

brudny róż

Szalik w kolorze burego różu.
Wzór sama sobie wymyśliłam. Taki przeplataniec, z którego wyszedł taki warkoczyk kłosek [choć na pewno nie byłam pierwsza, która na to wpadła].
Druty 5mm.





Mikołajowe bamboszki

Bamboszki/skarpetki dla 6-ścio miesięcznego dzidziusia.
Czerwony i biały akryl na drutach 3,25.








4 grudnia 2013

30 listopada 2013

Takie białe kolorowe

Komplecik dla dzidzi. Zapinany sweterek i czapeczka.
Na drutach 3,75mm. Włóczka WonderSoft. Bardzo miękka biała włóczka w kolorowe cętki.



25 listopada 2013

Oliwka dla Oliwiera

Z tego co zostało z poprzedniego projektu [i jeszcze zostało] wydziergałam zapinany sweterek dla 2,5-letniego brzdąca, na zamówienie.
Druty 5 i 4,5mm, włóczka Mimoza Natura, kolor oliwkowy.

Wpadłam na pomysł robienia obydwóch rękawków razem. Szybciej, pewniej i równo.

Już od dawna chciałam mieć takie specjalistyczne szpilki [szpile, bo są wielkie] T-Pins do blokowania. Zauważyłam na blogach dziewiarek w Ameryce, że one właśnie takie mają i  im ich zazdrościłam. W Londynie w sklepach takichże nigdzie nie było więc zamówiłam sobie je przez internet. Pomimo chwili napięcia gdy szpile zaginęły gdzieś w czaso-przestrzeni między mną, a listonoszem, paczka w końcu dotarła i jestem dumną i zadowoloną posiadaczką T-szpilek. Tadamm :-]

                                         blockowanie

                                         susenie



Kaptur

To jest to nad czym pracowałam całą jesień. Sweter zrobiony na zamówienie dla osobnika płci męskiej.
Wydziergane na drutach 5mm, na okrągło od góry. Włóczka Mimoza Natura [Opus].




Osobnik zamówił sobie sweter z:

                                                                         kieszeniami,

                                                                        kapturem

                                                        i żeby nie było mało, to jeszcze na zamek.

I w ogóle wszystko robiłam pierwszy raz. Bez żadnego wzoru, według swoich własnych kosmicznych wyliczeń. Pierwszy raz robiłam zapinany sweter dla faceta, pierwszy raz kieszenie, wszywanie zamka i ola Boga!, kaptur. Byłam bliska załamania nerwowego, ale instynkt samozachowawczy pozwolił dotrwać do końca...i przeżyłam. Tyćko może kapturek jest za duży, ale i tak jestem całkiem z siebie zadowolniona, w sumie. Jednakże, z robieniem kapturów i wszywaniem zamków chyba dam sobie spokój na jakiś czas... muszę odpocząć.



24 listopada 2013

żółty oczopląs

najpierw był za duży,

a teraz jest za mały, ... a tak żyby nie było nudno

 wyglądał tak:

a teraz wygląda tak:

Prułam, rwałam włosy z głowy, od nowa dziergałam i nadal rwałam włosy z głowy, a jak się okazało, że za mały, to znowu rwałam włosy z głowy. Taka ze mnie "profesjonalistka".
W sumie mi się podoba, a jak komuś się nie podoba, to niech się nie paczy.
 hello