4 lipca 2013

Czapki

Chciałam czapkę, taką jaką ja chciałam, a nie taką jakie dawali. W sklepach było tylko cienkie badziewie, za które kazali płacić sobie w złocie.  No to powiedziałam sobie: wypchajcie się, zrobię sobie czapkę sama. O! No i masz.


Czapka sklecona z różnych włóczek, między innymi ze sprutych kupnych rękawiczek. Bardzo lubiłam tę czapusię. Trochę się później rozciągnęła.

                                      
                                     Ta, taka cieńsza na jesień/wiosnę. Bardzo słodka. Akryl.

Ta czapusia gruba, fajna. Troszkę ciasna na mnie.

czapka i szalik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz