4 lipca 2013

Mój pierwszy, pierwszy, najpierwsiejwszy!

Mój "napierwsiejwszy" sweterek [cardigan] dla osoby dorosłej. Ależ to było przeżycie. Ile emocji w trakcie tworzenia, ile nadziei, jakie szerokie horyzonty usłane swetrami się przede mną otwierały, oh.
Wzór wzięłam z gazetki - Swetry Nr.2 2012. Trzymając się przepisu rękami i nogami, z jednym okiem przy kartce, a drugim przy robótce, literka po literce robiłam jak kazali. Niech "Im" Bozia w dzieciach wynagrodzi za to, że opis były napisany i wytłumaczony, jak krowie [ja] chłop [oni] na rowie. Z czasem rozluźniłam mięśnie i nerwowy tik zniknął. Nie była bym sobą, jakbym czegoś nie zrobiła po swojemu, no i zmodyfikowałam wzorek, żeby było mi łatwiej, oczywiście. Oto dzieło moich amatorskich rączek:   
 Ta daaaaaaa...., przyznam się, że się namęczyłam przy tym pierwszym. Był płacz, tupanie nogami i zaciskanie piąstek. Czasami nachodziły mnie samobójcze myśli rzucenia "tego" w kąt. Myślałam, że nie dotrwam do końca, ale w końcu jest. Co by tego nie było - jak jest... :-]]]

A oto dzieło w orginale. Porównajcie sobie. Prawda, że moje lepsze?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz