16 września 2013

Nad morzem w Unieściu

Jakiś czas temu pojechałam odwiedzić moje ukochane polskie morze. Z mojego rodzinnego miasta Koszalina do Mielna-Unieścia jest rzut beretem. Spędzałam tam wszystkie gorące wakacje oraz wiele zimowych dni spacerując po plaży i wdychając ostre, mroźne, morskie powietrze. Jod - ach, od razu płuca i mózg inaczej pracują. Krew w żyłach pulsuje krystalicznie czystym tlenem, człowiek dosłownie czuje że, żyje. Fantastyczna sprawa.
Tym razem, pojechaliśmy sierpniowym późnym popołudniem i robiło się już zimnawo więc opalania nie było, ale była pyszna, świeża rybka prosto z połowu! Ta-damm!

 Przystań rybacka w Unieściu

 Kuter wypływa na połów.


Bałtyk :-]]]


 Widok na przystań z pomostu.

  :-]

 Kuterek już wraca z morza z pełnym załadunkiem świeżych rybek.

 Wyciąganie kutra na brzeg przy pomocy liny.


Stary wilk morski zaprasza do smażalni ryb na smaczne, świeże ryby, które jeszcze godzinę temu beztrosko pluskały się w morzu. :-]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz