2 września 2013

skarpety

Oto po raz pierwszy mój komputerek [laptopek] opuścił swój przytulny pokoik i wyszedł na dwór..., do pubu na piwo. Wzięłam go żeby zobaczył świat i ludzi, i świat teraz widzi go. Niestety nie udało mi się połączyć z darmowym WiFi/The Cloud [nie dziwię się, z moim kompkiem nigdy nic mi się nie udaje] więc tak czy siak muszę korzystać z mojego [płatnego] brodbandu, który ledwo dycha i działa, jakby jego jedyna radością było robienie mi na złość [jestem tego pewna]. Ale nic to.
Piszę dwa posty. Jeden o skarpeteckach, a drugi o Tamizie.
Zbiera się co raz więcej ludzi w pubie i już nie jest kameralnie, buuuuuu.

Skarpetecki zrobiłam z resztki fajnej i miękkiej wełenki. Sidar,Crofter DK, Fair Isle Dk, 60% akryl, 25% bawełna, 15% wełna. Ciepłe i przyjemne.
TaDaaammm:
 Acha, dodam jeszcze, że były robione metodą na drutach z żyłką, dwie na raz i zaczynając od palców. Moja ulubiona szybka metoda, czyli Toe-Up. Druty 3,75.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz