30 grudnia 2013

Czarny smutas

Raczej  z czarnym kolorom byłam całe życie na bakier, a zwłaszcza jeśli chodzi o wełnę. Raczej zawsze kupowałam jasne, wesołe kolory. Z czarnego trudno się robi, bo po prostu słabo widać i chyba szybko można wzrok przy tym stracić. Ale, niestety, tej jesieni dwie bliskie mi osoby odeszły do aniołków i naszło mnie na czerń z wiadomych powodów.

Zapinany sweterek został wydziergany na drutach 3,5 i 4 mm z włóczki niemieckiej Garn-Yarn Tiger, 30% wełna. Włóczka całkiem puszysta i przyjemna w dotyku.


                                    Nie jest łatwo zrobić telefonem zdjęcia czarnemu swetrowi.

Sweterek jest do pasa, może ciut dłuższy.

Porobiłam taki ażurowy wzorek do ozdoby. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz