28 czerwca 2014

90%

Mam zrobiony sweterek na 90%.
Robię, robię i nagle boom, nitka się skończyła. No to bach do sklepu, a oni, że nie mają, ja w płacz i zgrzytam zębami, oni że sorry, maybe later i trza czekać na dostawę.
No nic, odwiedzę jeszcze jeden, może dwa sklepy i zobaczę czy tamci mają, a jak nie, to wciśnie się sweterek w czarny, smutny kąt i będzie musiał czekać, taki nagle opuszczony, odepchnięty...

O, no i proszę, jak wszystko widać, bezczelna nitka się skończyła.
Dziubię sobie z połączenia dwóch nitek, jednej zwykłej, jednej kudłatej. Oby dwie cieniutkie, w połączeniu perfekt. Kudłatej teoretycznie miało starczyć, praktycznie nie starczyło.
Zostało do zrobienia tylko trochę rękawka i kołnierzyczek... eh, życie.

Ewentualnie... mogę jeszcze poszukać na internecie... hmm.

2 komentarze:

  1. Znalazłam na internecie! Już sobie zamówiłam jeden słodki kłębuszek. :)

    OdpowiedzUsuń