14 sierpnia 2014

Czapka dla przyjaciela

Czapki zrobione na prośbę przyjaciela. Jak to fajnie jest mieć kogo zasypywać swoimi dziergadłami :] , bo ja jestem tym typem dziergaczki co lubi robić, tworzyć, dziergać, a nie mieć, zbierać, posiadać. Coś wydziergam, a potem nie wiem co z tym zrobić. Najchętniej bym komuś upchnęła, żeby tylko chcieli brać. Parę rzeczy zatrzymuję dla siebie. Mam kilka ulubionych, przyznam się, ale większości co wydziergałam już dawno nie mam i zawsze szukam kolej ofiary moich dziergadeł :]]]] Te dawne ofiary twierdzą, że im się wełniane twory przelewają, a tu fabryka produkuje cały czas na pełnych obrotach, dzień i noc...

 Dwie czapeczki. Jedna ta gładka do pracy, a ta druga ze wzorkiem na niedzielę :]

Użyłam jakiejś resztki wełny z którą nigdy nie wiedziałam co zrobić. Pamiętam, że chyba miała 40% wełny. Druty 4mm.
Czapki są oczywiście czarne, a nie niebieskie. To jedyne zdjęcie na którym wyszedł prawdziwy kolor.

Lubię takie sosnowe lasy, choć to akurat nie jest las, tylko ... cmentarz.

4 komentarze:

  1. Czapy są bardzo fajne:) Ja dzisiaj w parku znalazłam 10 borowików ceglastoporych więc chyba już się jesień zaczyna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam grzyby! Gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czapki bardzo ładne. Z kolorami na zdjęciach też mam problem. Podobają mi się Twoje prace, szczególnie szaliki. Zajrzałam na Twego bloga przypadkowo, ale zostaję na dłużej. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na pewno do ciebie wpadnę :)

      Usuń