21 sierpnia 2014

ściągacz

Po letniej przerwie i dzierganiu drobizny w gorące dni [ teraz zrobiło się już zimno u nas] naszła mnie z powrotem chęć na dzierganie większych projektów. Wzięłam się za kilka ale pokażę tylko jeden. Ten, który jest dla mnie największym wyzwaniem.


Robię ściągacz do sweterka [kopertówka, moja pierwsza!] na drutach 3,25 i muszę go zrobić 14cm, a włóczka jest cieńka.
Można by było się przysiąść w jakiś weekendowy dzień i zrobić cały ściągacz, ale obawiam się że po skończeniu pracy mogła bym być znaleziona w koncie zwinięta w kłębek, jak się bujam i chichoczę do siebie. Dlatego, postanowiłam dziergać kilka rzędów dziennie [225 oczek w jednym rzędzie] i pozostać przy zdrowych zmysłach. Również, postanowiłam dziergać rano, zanim pójdę do pracy. Wstaję głupio wcześnie i mam czas. Siadam sobie w fotelu przy oknie i czerpię profity z porannego światła. Generalnie nie dziergam ciemnych [bardzo ciemnych, jak czarny i inne pochodne] kolorów wieczorami przy świetle żarówkowym, bo choćbym nie wiem ile zapaliła lamp, to i tak jest mi za ciemno. Jak dla mnie, na ciemne kolory, tylko światło dzienne. Nie dajcie się zmylić kolorom na zdjęciu, to w rzeczywistości jest granatowy, a nie średni niebieski.

4 komentarze:

  1. Aktualnie ja też dłubię ściągacz, w mitenkach ^^ niby prościzna, ale dla mnie wyzwanie, bo pierwszy raz na drutach 2mm. Z ciemnych włóczek [czarna] dziergałam tylko raz... i nigdy więcej.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba tylko dwa razy dziergalam z czarnego. Raz się wzięłam za ściągacz do skarpetek na drutach 2.25mm i po 2cm podziękowałam i dałam se spokój (palce bolą, oczy wychodzą z orbit i człowiek dostaje konwulsyjnego chichotu).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z czarnego robiłam raz więcej nie zamierzam chyba że w dzień. Masz jakiś upatrzony wzór na ten sweter?

    OdpowiedzUsuń
  4. mam, ale na razie nie zdradzę.

    OdpowiedzUsuń