27 sierpnia 2014

Windsor Warmer

Myślałam sobie, że nie będę robić kominów, że to nie moja rzecz, że nie będę nosić jakiś dziwolągów..., ale jednak, jako że dziergać jest przyjemnie wszystko, to i za to się wzięłam i... będę nosić!
Mój pierwszy szaliko-komino-szal, czy coś. Albo, jak tytuł wskazuje - ocieplacz.
Wzór Windsor Warmer by Cecily Glowik MacDonald.



Można nosić na różne sposoby:





No i guziczki przyszyłam do góry nogami, ale przy tym ażurze, to w sumie nie ma takiego znaczenia.

Można odpiąć i nosić jako szalik.





Włóczka Rowan - felted tweed. 50g, 175m [zużyłam 1,5 motka]. Zrobiłam na drutach 4,5mm, bo tak kazali w przepisie, ale było by lepiej gdybym zrobiła na 4mm, bo wyszła cienizna.
50% wełna, 25% alpaka, 25% wiskoza. Gryzie, cóż, trzeba będzie się przyzwyczaić.

3 komentarze:

  1. Ocieplacz świetny i możliwości z niego pokazałaś super. Wełna w składzie tej włóczki daje efekt gryzienia, ale gdy będzie zimno ten mankament zniknie. Chłody Nam nie straszne. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładny ażurek wykorzystałaś podoba mi się i ładne zdjęcia Ci wyszły:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń