4 października 2014

Elf na deszczu, ale w skarpetkach.

Zacznę od początku.
Plan był taki, że miało być 2w1, a jest 1w1. Czyli miały być 2 różne wzory z dwóch różnych swetrów w jednym swetrze, który zarazem nie byłby żadnym z nich.
Wzór na rękawy z tego swetra i miały być jeszcze kieszenie z tego swetra. Na razie ich nie zrobiłam, ale myślę, że nie długo je sobie zrobię, bo mi się podobają. Tylko, że moje kieszonki będą trochę większe, tak żeby cała łapka się zmieściła.


Elf na deszczu, bo pada cały dzień, w sumie siąpi taki kapuśniaczek.
Namoczyłam  i zblokowałam go w poniedziałek, w środę, powiedzmy, że był już suchy. Teraz taka głupia pogoda, że za ciepło na włączanie ogrzewania, a zarazem jest taka wilgoć w powietrzu, że każde pranie to się suszy 3 dni, a co dopiero gruby, wełniany sweter!
No nic, w końcu wysechł, tak jakby, ale nie miałam kiedy porobić zdjęć, bo jak było słońce, to ja musiałam iść do pracy, albo byłam w pracy, albo właśnie wróciłam z pracy i nie miałam czasu, a jak już miałam czas, to właśnie słońce zaszło i od razu ciemno, jak w grobowcu. No i tak, to szło. Wzięłam się za sesję zdjęciową pomimo kapuśniaczka, bo ... miałam czas i był dzień. No i dobra. Elf na deszczu też wygląda dobrze :]















 Najwpierwej wydziergałam rękawy, żeby móć zblokować wzór bez potrzeby moczenia całego swetra. Jak już [w końcu] wyschły [i się trochę zmieźwiły - niestety], to wzięłam się za dzierganie korpusu i po skończeniu jeszcze raz całość namoczyłam. Oczka bardzo ładnie i równiutko mi się rozłożyły [nie chwaląc się] , ale to bardziej zasługa wełny i jej właściwości/możliwości niż moja. Wełna, to wełna - pracuje.









 Użyłam po raz pierwszy włóczki Drops i uważam, że jest bardzo dobrej jakości i jestem bardzo z niej zadowolona. Aczkolwiek, na banderoli jest napisane żeby dłubać na drutach 5mm, ale mi wtedy sweter wychodził tak sztywny, że można by było go postawić i by stał. Dlatego ja wydziubałam mój sweterek na drutach 5,5 i nawet jak bym użyła 6mm, to nie wielka była by to różnica. Grubaśna, fajowa włóczka :]
Drops Nepal Mix. 60% wełna, 35% alpaka. 50g/75m. Już nie pamiętam ile zużyłam motków, 8 może? Jakoś tak.

 I jeszcze machnęłam sobie takie skarpeteczki :] [ale to już inna włóczka]


 Włóczka Rowan Fine Tweed. 100% wełna [uwielbiam wełniane skarpetki!] 25g/90m. Zużyłam dwa moteczki. Druty 3,25mm.

I jeszcze sneak peek mojej kolejnej chusty, która ma się ku ukończeniu :-D

 I jeszcze róża :}}}

2 komentarze:

  1. Sweterek jest fajny w sam raz na nadchodzącą mroźną zimę:) Ciekawi mnie ta chusta zakończenie nie wygląda na entrelac bo widzę jakieś łańcuszki:) I nie mogę się doczekać jak ją skończysz:) A mama kaczka gdzie zgubiła pozostałe dzieci?:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzieś pewnie są nie daleko. Robiłam to zdjęcie kilka tygodni temu. Oby dwie kaczuszki stały na murku i czyściły piórka. Mała robiła tosamo co mama. A chustę, to miałam skończyć w ten weekend i zblokować w poniedziałek, ale już widzę, że ni dy rydy.

    OdpowiedzUsuń