14 listopada 2014

Twigs and willows... rękawiczki

Niby miały być twigs and willows mitts i niby są, aczkolwiek moje są z palcyma :]
Jedną mitenkę zrobiłam, ale potem jak kończyłam drugą, to okazało się, że zostanie mi jeszcze sporo włóczki, a nie chciałam żeby leżała i się marnowała, dlatego postanowiłam dorobić paluszki. Zostałoby mi tyle, że było by za mało na jeszcze jedną parę rękawiczek, czy też skarpetki i chciałam zużyć jak najwięcej się da. Szczególnie, że włóczka jest przecudownie mięciutka i przyjemna.
No i takim sposobem mam rękawiczki, no i fajnie. [Z tym że, miałam zrobić dziurki na palcach do maziania po telefonie... i zapomniało mi się. Trudno]











Z jakieś dwa lata temu nauczyłam się dziergać paluszki do rękawiczek. Wydziergałam jedną rękawiczkę i stwierdziłam, że ok, teraz już wiem jak to się robi i już drugiej mi się nie chciało dziergać.
Właściwie, te rękawiczki są przez przypadek. Nie planowałam ich, miały być mitenki bez palców, na ale dobrze, że są rękawiczki.








Włóczka Sulka Legato [Peru], 60% merino, 20% alpaka, 20% jedwab.
Rękawiczki wydziergane na drutach 2,25mm [!] i 2,75mm.

5 komentarzy:

  1. Jak to zawsze bywa, z przypadku wychodzą najlepsze rzeczy , piękne rękawiczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne :) Podziwiam cierpliwość przy dzierganiu rękawiczek, a jeszcze do tego z wzorem! Wyszły pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wyszły i lepiej, że to są rękawiczki:) Włóczka wygląda na bardzo delikatną i ciepłą:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń