28 czerwca 2014

90%

Mam zrobiony sweterek na 90%.
Robię, robię i nagle boom, nitka się skończyła. No to bach do sklepu, a oni, że nie mają, ja w płacz i zgrzytam zębami, oni że sorry, maybe later i trza czekać na dostawę.
No nic, odwiedzę jeszcze jeden, może dwa sklepy i zobaczę czy tamci mają, a jak nie, to wciśnie się sweterek w czarny, smutny kąt i będzie musiał czekać, taki nagle opuszczony, odepchnięty...

O, no i proszę, jak wszystko widać, bezczelna nitka się skończyła.
Dziubię sobie z połączenia dwóch nitek, jednej zwykłej, jednej kudłatej. Oby dwie cieniutkie, w połączeniu perfekt. Kudłatej teoretycznie miało starczyć, praktycznie nie starczyło.
Zostało do zrobienia tylko trochę rękawka i kołnierzyczek... eh, życie.

Ewentualnie... mogę jeszcze poszukać na internecie... hmm.

26 czerwca 2014

Mały Błękit

Kupiłam włóczkę żeby zrobić skarpetki. Zabrałam się do pracy nie zbyt ochoczo ale z pełną determinacją. Jak skończyłam, to okazało się, że wyszła bluzeczka. U mnie to normalne. Niektórzy tak mają. Dzierganie skarpetek będzie czekać do jesieni, bo nie mam teraz na nie weny.
Mam wenę na sweterki/bluzeczki  :-]

Moje Błękitne Niebo:

 Cotton On, 50% bawełna, 50 % akryl. 50g/145m, zeszły zaledwie 4,5 motki. Druty 4mm.










22 czerwca 2014

Kwadratowy i klątwa

Nazwałam go Kwadratowy, bo jakiś taki kształt... kwadratowy, jakby.
Mam tę włóczkę chyba z dwa lata i ciągle czekała na swoją kolejkę. W końcu ją wyciągnęłam, ale za co się zabrałam, to mi nie szło. Robiłam i prułam, robiłam i prułam, nawet jak miałam pół swetra zrobionego. Albo nad czymś pracowałam, szło ok, odłożyłam na chwilkę i już za nic w świecie nie mogłam się zmusić żeby do tego wrócić. Nad włóczką wisiała klątwa. Jak się coś za pierwszy razem zaczęło i nie poszło, to już nie pójdzie z żadnym projektem. Klątwa. Włóczka musi jeszcze dłużej odleżeć żeby klątwa zeszła.
Po słusznym czasie, zabrałam się za zapinany sweterek ściegiem francuskim. Nie dotrwałam  [jeszcze troszkę klątwy wisiało], zmieniła się koncepcja i powstał Kwadratowy z którego jestem całkiem zadowolona :-]


Włóczka IceYarns, Merino Gold Batik, 40% merino, 60% akryl. 100g - 400m.
Zrobiłam go na drutach 4mm i 3,75mm. Metodą od góry, raglanem.











11 czerwca 2014

Dużo markerów

Chyba mi nie zabraknie?







Chyba powinno wystarczyć...
:-]

Ps. To mój post nr.100!
Trzeba to uczcić! Hmm...
... i pomyśleć, że byłam dzisiaj tak blisko kupienia 100% bawełny Debbie Bliss, a nie kupiłam.
Ale za to zrobiłam zdjęcie temu:


Takie śmieszne coś.
Postój na rowery też chce mieć ciepło i ładnie. A co?

7 czerwca 2014

Ja też sobie zrobiłam markery

Moje nowe markerki.
Zainspirowana do działania stroną Szyleczko postanowiłam, że czas zrobić sobie jakieś fajne markery.
Wybrałam się do koralikowego sklepiku i zakupiłam koraliki i kółeczka. Narzędzia już miałam, bo kiedyś się bawiłam w robienie kolczyków, bransoletek itp.
Porobiłam sobie na razie tylko kilka.






Polecam bloga Szyleczko gdzie są objaśnienia, jak sobie zrobić markery / zaznaczniki Lekcja 1Lekcja 2Lekcja 3


Te koraliki czekają na swoją kolej.


Moje narzędzia :-]

Mój kwiatek :-]

6 czerwca 2014

Dziwoląg

... a miało być tak pięknie..., a wyszedł dziwoląg.
Choć nie jest aż tak bardzo tragicznie, ale ... miało być piękniej. Cały czas zdobywamy doświadczenie. Zabieramy się za różnorakie nowe wzory i wychodzi co wychodzi. Trzeba mieć z 20 lat doświadczenia dziewiarskiego żeby zawsze wychodziło idealnie pięknie [są tacy]. Ja mam zaledwie 2/3 lata doświadczenia dziubania sweterków więc proszę nie strzelać.
Jak by nie było, jest co jest. Chodzić w tym będę... po domu.


Właściwie, to nie było by tak źle, tylko że sweterek wyszedł trochę na mnie za duży w barach. Normalnie, to bym go wepchnęła mamie, ale ona już trochę kręci nosem i mówi mi, że mam Jej nie przysyłać tylko sprzedawać na ebaju. Chyba, po prostu już nie mam więcej miejsca w szafie, [jak każda szanująca się kobieta]. Ja też nie mam miejsca w szafie, dlatego jej wysyłam... [poniekąd].


Wzorek bardzo prosty, ale... jak tak sobie siedziałam i dziubałam z jednym okiem wgapionym w tv/youtube, to mi się czasami mylyło i wzorek w pewnych momentach jest jakby... urozmaicony :-]. Jako, że sweterek jest dziwoląg, to i wzór nie może odbiegać. Generalnie, sweter na drutach, to manualne dzieło artystyczne i nie musi być perfekt, ...bo to nie robiła fabryka itd. i na tym ten urok polega.


Włóczka  Life Dk by Stylecraft, 75% akryl, 25% wełna. 100g/298m [zużyłam 3 motki]. Druty 4mm.





Mam zrobione zdjęcie na sobie, ale nie pokażę...
...bo wyszło zamazane. W najbliższym czasie zrobię jakieś nowe i jak nie wyjdzie zamazane, to pokażę.


3 czerwca 2014

Oxford

31-go maja, w sobotę, wybrałam się na wycieczkę do Oxfordu.
Bardzo mi się podobało. Urocze miasteczko z wyjątkową, niepowtarzalną atmosferą.
Jeden tylko minus, pełno, pełno wszędzie ludziów. Zrobić zdjęcie jakiemuś obiektowi bez turystów gapiących się w obiektyw graniczyło z cudem, ale czasami się udawało. Trzeba było tylko poczekać aż jedni przejdą i dosłownie miało się sekundę na zrobienie zdjęcia za nim wlezą w kadr następni [turyści/studenci/tubylcy].
Nie wszystko wiem co fotografowałam. Podobało mi się to cykałam zdjęcie. Generalnie cykałam na prawo i lewo.


 To Balliol College, założony 1249-64 [jeden z najstarszych]


 New Bodleian Library [biblioteka]


Coś tam 

 Exeter College



Radcliffe Camera



Brasenose College






The Bridge of Sighs


Po lewej stronie, za murem jeden koledż, po drugiej stronie drugi koledż, itd.
New College Lane





Queen's Lane



Rose Lane


Dead's Man Walk. Po lewej Merton Field [pole], po prawej Merton College [też najstarszy koledż].


 Tu zrobiłam zdjęcie pięknym różą, które pięły się aż do pierwszego piętra, [po Mertonie].


Tu, wraz z aparatem, zaglądnęliśmy do środka jakiegoś uniwersytetu [albo czegoś innego]. Fajnie wyglądało, to cyknęliśmy.