25 września 2014

Verdure

Moje nowe rękawiczki bezpalczatki :] Verdure
Jednego dnia wydziergałam jedną rękawiczkę, drugiego drugą. Syndrom jednej rękawiczki na razie mnie nie trafia, może dlatego, że po wydzierganiu pierwszej rękawiczki wiem, że drugą będzie mi się dziergać szybko i łatwiej.





Miałam w planach zrobić jeszcze jedną parę takich rękawiczek, ale rozmyśliłam się.


Włóczka Debbie Bliss, baby cashmerino.
55 % merino, 33% akryl, 12% kaszmir
Rękawiczki miały być robione na drutach 4mm [według wzoru], ale ja zrobiłam na 3,75mm. [A tak między nami, to było by lepiej jakbym jednak zrobiła na drutach 4mm. No, ale jajko musi być zawsze mądrzejsze od kury, no nie? ;]]




21 września 2014

sweterek Open Air

Open Air Pullover Melissy Wehrle.
Zabrałam się za niego ambitnie, na drutach 3,25mm [ściągacz] i 3,5mm i podoba mi się efekt końcowy. Głównie z powodu włóczki, która pomimo iż jest dość cienka, to jednak skończony projekt zdaje się być puszysty, mięciutki, naprawdę przyjemny.

Rękawki są takie nie do końca, choć i tak zrobiłam je 4cm dłuższe niż w projekcie. Założenie było, że mają być długie na 33cm, moje są 37cm. Nie przepadam za rękawami 3/4, ale doceniam ich ładny wygląd, dlatego zrobiłam moje takie ni w 5, ni w 9, takie nie do końca... i jestem zadowolona :]





No i jednak przód się trochę rozłazi więc musiałam spiąć broszką.



Włóczka Ice Yarns, Artic Merino. 48% merino, 50g/300m. 3,5mm.


19 września 2014

granatowy ma się dobrze

Mój granatowy, który sobie grzecznie dziubałam przez kilka tygodni na drutach 3,25 i 3,5mm, doczekał się końca. Teraz się grzecznie blokuje, a jutro powinien się grzecznie zszyć, a pojutrze wrzucić na bloga :]


Nowa chusta, którą dzierga mi się całkiem przyjemnie :]
 

Idę se, patrzę se, a tu UFO rośnie se. ???


Się okazało, że to Arum Italicum.
Roślina, rzekomo z liliowatych, która lubi podmokły teren i ujawnia się najchętniej w okresie jesienno-zimowym i ma właśnie takie "jagody". Nie wiem, czy jakiekolwiek ptactwo, to je. [Wygląda smakowicie ;]

13 września 2014

Chusta Forest Foliage

Uh, nareszcie skończona, ale się przy niej narobiłam. Właściwie, to było raz łatwiej, raz trudniej, jak w życiu. Chciałam zrobić tę chustę już od dawna. Jak tylko ją zobaczyłam pierwszy raz byłam nią zachwycona i marzyłam o dniu kiedy też sobie taką zrobię.
Wzór z książki Botanical Knits 2 Alany Dakos, Forest Foliage.
Moja chyba nie wyszła tak pięknie, ale jakoś ujdzie w tłoku. Generalnie, jestem zadowolona i podoba mi się. Potrzymam ją trochę i potem wyślę mamie razem z innym jesiennymi akcesoriami :]












Miałam kupić jakąś specjalną włóczkę na ten projekt, ale potem uświadomiłam sobie, że przecież mam 4 motki skarpetkowej włóczki, z którą nie wiem co zrobić. Pomyślałam sobie - perfekt. Wełna trochę szorstka, ale zawsze to wełna.
Strompegarn, Tiger. 50g/170m. Zużyłam dwa motki. 75% wełna, 25% poliamid. Druty 4,5mm.


Przy dzierganiu tej sekcji [krawędź chusty] mózg mi się totalnie zlansował. Już nie wiedziałam co robię, kim jestem i dlaczego. W przed ostatnim i ostatnim rzędzie miałam jakieś pomyłki i choć próbowałam wyjść z nich, nic się nie poprawiało. Mózg mi parował, nie miałam już siły. Jestem raczej pewna, że niczego nie świadomi podziwiacze nic nie zauważą, bo... nawet ja nie wiem gdzie one są, a poza tym, to niegrzecznie wytykać palcem błędy ;]. Koniec końców ilość oczek się zgadza i pattern jest taki, jaki miał być


No i niestety wszystkie zdjęcia, które sobie zrobiłam wyszły nie wyraźne. Jakiś głupi ten aparat. Sorry :[




A na koniec - deser! Zrobiłam sobie ciasteczka owsiane według przepisu ze strony Fiubzdziuu i właśnie je sobie podjadam [przed obiadem!] krusząc na komputer. A wcześniej sięgając po ciasteczko potrąciłam i wylałam herbatę na szafkę nocną, dywan i etui na kompa! Ciamajda :[

Ciasteczka wyszły superaśne :]

6 września 2014

Żeby nie było,

że nic nie czytam.
Ja też coś czytam podczas dziergania. Choć tak naprawdę, to słucham czytania, co poniekąd na jedno wychodzi, [jak dla mnie].
Czytam/słucham "Hrabia Monte Christo" Aleksandra Dumasa i mi się bardzo podoba. Czasami akcja galopuje i zapiera dech w piersiach, a czami są takie rozdziały, że w ogóle nie wiem o co chodzi, ale generalnie jest OK. Polecam czytania/słuchania.


I żeby nie było, że nic nie dziergam, to mój sweterek urósł już tyle.
Na początku tygodnia dziergałam go tyle co nic. Zrobiłam góra, jakieś 5 rzędów, a potem w czwartek i piątek popędziłam rączkami i doszłam do pach, w końcu.

Mój dziewiarski kącik.
Kupiłam sobie dzisiaj i zmontowałam regałek na moje dziewiarskie książki i inne dziewiarskie przyrządy.
Na półkach po lewej są moje książki, a na górnej półce po prawej pudełko z drutami z żyłką i inne dziewiarskie szpargały. Proste druty siedzą w szufladzie w innej szafce. W tej czerwonej torebeczce są guziczki i inna przydatna drobizna.
Teraz, to nie pogadasz :]

No i na dokładkę Mia w locie :]


 Skacze tak do wody za patykiem. Ten pies, to dosłownie ma tylko patyki i piłki w głowie.


3 września 2014

Dwa szyjogrzeje

Jeden dla mnie, drugi dla przyjaciela.
Zaraz, jak tylko skończyłam dziergać szyjogrzej dla siebie,  poleciałam pochwalić się nim koledze. Gdy tylko kolega zobaczył go, to od razu zakomunikował, że on też taki chce. Zostało mi jeszcze tej samej włóczki więc wydziergałam też i coś dla niego.


Ten dla kolegi

Ten dla mnie




Wydziergałam je z włóczki merino blend double knit John Lewis. 50g/142m. Druty 4mm.

1 września 2014

Włóczkoholik na odwyku


Jestem na włóczkowym odwyku.
Nie kupuję włóczki już... drugi tydzień!
Jak długo wytrzymam?
Każdy kolejny dzień jest cierpieniem.
Oh dolo, moja dolo.
Myślę tylko o jednym...

Muszę zużyć to co mam.
Z jednej strony: uwielbiam kupować nową włóczkę.
Z drugiej strony: nie chcę mieć jej za dużo.
...hmm... co ja gadam?
Bluźnierstwo!
Włóczki nigdy za dużo, tylko miejsca brak.

Kieszeń pusta, serce boli.
Włóczka woła i wzywa z daleka.
Nie dla mnie [jak na razie] jej miękkość, puszystość, piękne kolory.
Wyję, tęsknię i wzdycham: włóczko, wróć!
Oh dolo, moja dolo.
Jestem na włóczkowym głodzie.

Ale kiedyś się odegram.
Niech tylko trochę więcej oszczędzę...
Cały sklep kupię!

Włóczkoholicy świata, łączcie się!

A tym czasem borem, lasem...
jedno co mogę,
to popatrzeć i poprzytulać się do włóczki, którą mam.
Oh