30 grudnia 2015

Na Nowy Rok!

Wszystkim Dziewiarkom życzę obfitego w twórcze dzieła i wspaniałego Nowego Roku 2016!
 Oby w przyszłym roku wydziergało się więcej i piękniej niż w poprzednim, a także zdrowia i radości!


U mnie się dzierga baaaaardzo dawno obiecany, szary sweterek dla kogoś bliskiego na urodziny [więc się śpieszę ;-] z włóczki, którą też kupiłam baaaardzo dawno. 
Generalnie, wzięłam się za zużywanie zapasów, bo zazwyczaj dziergam z tego co dopiero co świeżo kupiłam, a te "stare" motki, to tylko tak leżą i leżą i grzecznie czekają..., ale ja pamiętam o was, mamusia nie zapomniała o żadnym najmniejszym kłębuszku [nie ma takiej opcji] i mam do was wszystkich piękne plany... :-D

24 grudnia 2015

Wesołych Świąt

Zaganiana, spóźniona i zmęczona znalazłam jednak moment na życzenie Wszystkim:



Cudownych Świąt Wszystkim! 


19 grudnia 2015

Dziurawiec

Spotkałam się z tego typem szalika już dawno temu i nawet parę razy zaczynałam go dziergać, ale nigdy nie kończyłam. Wzór bardzo prosty; narzut i dwa razem, narzut i dwa razem, itd. Rzekomo właśnie taki szalik został wymyślony pod koniec XIX w. przez amerykańskie dziewiarki z New England w Stanach.
Bardzo prosty, śliczny szaliczek. Wyszedł grubaśny i  ciepły.







Włóczka: Tiger, akryl, polyester i nylon. Dwie nitki złączone razem. Druty 8mm.


Na dorzutkę jeszcze rękawusie.










12 grudnia 2015

wrzosowe baby

Następny malutki sweterek dla malutkiego dzieciątka 0-3 miesiące. Urocze maleństwo zapinane z boku na słodkie guziczki. Rękawki zrobiłam takie, ani długie, ani krótkie, takie do łokietka.
Wydziergałam go według projektu Puerperium Cardigan .


Włóczka: Ice Yarns, 40% wełna, 60% akryl. Druty 4mm





5 grudnia 2015

Fioletowy na okrągło

Kiedyś raz zrobiłam sweterek na okrągło od góry dla dziecka, ale teraz po raz pierwszy dla osoby dorosłej. Wzór, rozłożenie i ilość oczek wzięłam z Raverly. Jest tam podany wzór na rozmiar xs, a ja mam rozmiar s/m więc musiałam pokombinować dodając oczka itd. Wyszedł dość luźny, ale już nie miałam siły znowu go pruć i znowu zmieniać ilość oczek. W sumie mi nie przeszkadza, że jest luźny, bo jest gruby, ciepły i naprawdę przyjemny.



Największym plusem tego swetra jest piękna, miękka i ciepła włóczka Drops Nepal 65% wełna, 35% alpaka.


Sweterek wydziergany od góry dodając oczka co kilka rzędów [np.7] i po pewnym czasie mamy na drutach około 1000 oczek. Dzięki Bogu ten sweterek był dziergany na grubych drutach 6mm więc chyba to jeszcze nie taki dramat.
Dobrze było poznać nową technikę dziergawczą, ale jak na dziś to nie jest mój ulubiony sposób dziergania. Może, kiedyś w przyszłości, wszystko może się zmienić. Coś nie lubimy, potem lubimy i odwrotnie.  Teraz lubię raglany i klasyczny sposób dziergania sweterka, tzn. dzierganie różnych części osobno, a po ten zszywanie. Choć to ostatnie, to lepiej tylko raz na jakiś czas ;-] Wiadomo, raglan najszybszy i najłatwiejszy, jak dla mnie.


Założenie było takie, że sweterek miał mieć jasno fioletowy pas u dołu i na rękawach na równi. Gdy dziergałam pierwszy rękaw, to najpierw zapomniałam zmienić kolor nitki, a jak mi się przypomniało, to... tak jakby nie chciało mi się podnosić i sięgać po kłębek jasnej włóczki, plus musiałabym pruć to co już wydziergałam więc radośnie dziergałam dalej postanowiwszy zrobić tylko mankiety jasno fioletowe. Ale, to nie wszystko... założenie było również takie, że miałam zrobić kieszenie. W pewnym sensie, nie jest za późno, włóczkę jeszcze mam i można w każdej chwili dorobić i doszyć kieszenie. Sposobów jest wiele, ale to nie były by kieszenie jakie ja chciałam w moim pierwotnym założeniu. Chciałam takie, co w swetrze jest taka pozioma dziura i wkłada się łapkę do środka kieszeni, która jest pod swetrem, a nie na wierzchu. Przypomniałam sobie, że miałam zostawić takie dziury na dorobienie kieszeni później gdy kończyłam dziergać kołnierzyk... rychło w porę. Będę obwiniać monotonny motyw dziergania morza oczek prawych, który powoduje, że mózg się lansuje i po prostu w ogóle się nie myśli co robi. Takie bez mózgowe, wielogodzinne ruszanie rękami podczas oglądania telewizji :-D


Jeszcze nie blokowałam tego swetra, dlatego nitka taka pognieciona.


29 listopada 2015

Pomarańczowa jesień

Zaczęłam dziergać ten sweterek na początku jesieni, a skończyłam prawie pod koniec. Kolor iście jesienny, piękna, żywa pomarańcz. Włóczka 100% wełna superwash, na druach 4,5mm.
Dziergało mi się przyjemnie i w miarę szybko, ale z długimi przerwami. Wzór na przodzie miał być zupełnie inny - jesienne liście, ale jakoś mi nie wychodziło więc zmieniłam na takie proste "ptaszki" [jesienne paszki ;-] i też jest ładnie :-]














Ażurek w takie ptaszki..., może takie jesienne ptaszki odlatujące do ciepłych krajów?


No i w końcu zdecydowałam się na pomarańczowe guziczki z kwiatkami, bo są naprawdę urocze :-]







28 listopada 2015

Szybko poradźcie...

Proszę powiedźcie, które guziki mam wybrać, bo nie mogę się zdecydować :-[

- Te brązowe najbardziej pasują, ale wydają mi się takie trochę smutne i  nudne.
- Te pomarańczowe z zielonymi kwiatkami najbardziej mi się podobają, ale chyba są trochę zbyt dziecinne, choć podoba mi się fakt, że są takie wesołe.
- Te jakby żółte są ok, też mi się podobają, ale nie wiem, może trochę za jasne?

Poradźcie koleżanki dziergaczki.



Właściwie, może żadne nie pasują? Kupiłam 5 rodzajów różnych guzików do tego swetra i ciągle coś jest nie tak. :-[

21 listopada 2015

A very cold day

Bardzo zimny dzień.

W pewnym sensie nastała zima w Anglii. Temperatura drastycznie spadła do 5 stopni, czyste niebieskie niebo, arktyczny wiatr  i cudowne, zimne [prawie świeże] powietrze. "W pewnym sensie", bo temperatura spadła tylko na kilka dni i później znowu się podniesie. Lubię, jak tak czasem zrobi się zimniej [bardzo, bardzo zimniej], powietrze się odświeża i od razu lepiej się oddycha. Nad ranem ma być nawet -1! Mrozik zabija wszystkie zarazki, które przez 99% całego roku mają tu jak w raju, gnieżdżąc się i mnożąc w ciepłej i wilgotnej "zupowej" zawiesinie angielskiego powietrza.
Śniegu jeszcze nie ma. Może będzie jutro rano - przez 5 minut! That will make me happy!

To wszystko na temat pogody, a teraz do rzeczy: rękawiczki Śnieżna Księżniczka ;-]
Ażurowe rękawusie - bezpalczatki. Ciepłe i miłe. Wydziubane na drutach 4mm z mieszanki merino i aran. Zrobiłam je na prezent dla koleżanki na gwiazdkę. Zaczynam już powoli ( właściwie powinnam się pośpieszyć) myśleć i planować co dla kogo wydziergam w prezencie. Te rękawusie mają prosty, ale chyba w miarę ładny, ażurowy wzorek i ładny kremowy kolor. Mam nadzieje, że będą się podobać i wygodnie nosić.




Oczywiście, pobiegłam do parku porobić zdjęcia, bo:
a] w moim domu jest kiepskie światło, a w parku jest dobre światło,
b] piękny, słoneczny i ... przyjemnie [ale nie upierdliwie] zimny dzień :-D,
c] lubię chodzić do parku [bardzo relaksujące],
d] można zawsze zobaczyć coś ładnego i zrobić temu zdjęcie, a ja lubię pstrykać zdjęcia na prawo i lewo :-D