24 czerwca 2015

Zwykłe, brązowe bezpalczatki

Kilka dni temu wzięło mnie bez ostrzeżenia i kupiłam jeden motek całkiem fajnej wełny. Miał być do kontynuacji szalika, który akurat dziergałam. Szalik wyszedł za krótki, a nie chciałam znowu jeszcze więcej kupować włóczki więc w końcu go sprułam i z tej nowej brązowej wełny wydziergałam te mitenki.

Lubię takie na zimę mitenki bez palców, bo są wygodne w użyciu i modne, choć wyglądam w nich jak bezdomna ;-]

Wydziergałam wcześniej kilka różnych par mittenek, ale większości ich nie mam. Prawie wszystkie rozdałam i zostałam, jak szewc bez butów, praktycznie tylko z jedną parą. Dlatego, postanowiłam sobie wydziergać kilka par na następną zimę.

Oto pierwsza para:



Włóczka: vintage wool, 50g/87m. 100% wełna. Druty 4mm i 4,5mm.






3 komentarze:

  1. Świetne mitenki :-) Uwielbiam w nich chodzić i je dziergać :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie mam mitenek:) A te mi wpadły w oko;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń