16 sierpnia 2015

Kew Gardens po raz drugi

Letnią atrakcją musi być wizyta w pięknych ogrodach Kew. Pełna nazwa - Royal Botanic Gardens, Kew. Przepiękne ogrody z drzewami, roślinami, krzakami ;-]. kwiatami, a nawet trawami ze wszystkich kontynentów. Wyciągnęłam koleżankę na "mały" spacer. Najbardziej podobały się nam różne drzewa, a najbardziej te różne iglaste. Byłyśmy też zachwycone Palmiarnią i jako wisienka na torciku miała być szklarnia z liliami wodnymi. Niestety zasiedziałyśmy się z koleżanką w Caffe, odpoczywając po wędrówce po "lesie" i już do Waterlily House nie zdążyłyśmy - zamknęli nam przed nosem. No, ale i tak dzikie, chaotyczne spacerki między drzewami były wspaniałe... i widziałyśmy misia :-]
Zróbcie sobie herbatkę i przygotujcie się do oglądania wielu zdjęć :-D


Na początek Palmiarnia.

Piękne palmy. Można by szałas sobie zbudować z tych wielkich liści.

Dziwne egzotyczne/kosmiczne kwiaty

i bardziej rozpoznawalne kwiaty + jakiś rodzaj owocu, czy orzecha, kto to może wiedzieć?

Bananowiec!

Hmm, drzewo-stonoga? Interesujące.

To drzewko obcykałam z każdej strony, bo mi się bardzo podobały te malutkie, jasno-zielone listki.

Na koniec - ananas! Wszystkie rośliny mają tabliczki z nazwami po łacinie i ananas jest po łacinie ANANAS COMOSUS;-], a nie jakiś ...pineapple.

Po ananasie wyskoczyłyśmy na dwór.
Sekcja ogrodu z roślinnością śródziemnomorską. Drzewko oliwne.

Jarzębina, nasi tu byli! Właściwie, to widziałam parę razy jarzębinę rosnącą w angielskich ogrodach, ale zawsze gdy ją widzę - widzę Polskę.


Przeszłyśmy dość duży dystans żeby znaleźć Queen Charlotte's Cottage. Rodzaj chatki w której pomieszkiwała sobie królowa Charlotte, tak dla przyjemności, na wakacje, coś w rodzaju, jak dziś nie którzy z nas odczuwają silną potrzebę porzucenia cywilizacji i udania się na biwak. Ja osobiście byłam troszkę zawiedziona tym co zobaczyłam. Spodziewałam się jakiejś wiejskiej chatki a'la śliczny pałacyk, a tu taka smutna szarówka i w dodatku zamknięte.

Podreptałyśmy dalej. Drzewka iglaste :-]

video



video



Spotkałyśmy po drodze misia, który dostał trochę przytulasków :-]

Piękne, wielkie sekwoje i jak ktoś nie wierzy, tabliczka - Sequoiadendron giganteum.

Były też pawie. Jeden na ziemi, drugi na... drzewie [?] 
Na dolnym zdjęciu paw czyścił sobie piórka, dlatego wygląda jak wygląda :-]. U dołu stała moja koleżanka i modliła się żeby jedno pawie piórko spadło. Ja jej mówię żeby uważała, żeby coś innego na nią nie spadło ;-]

video


Na koniec mała część placu zabaw. Norka borsuka. Były trzy wejścia/wyjścia którymi można było się przemieszczać na stojąca, na pochyło lub na kolanach. My sobie darowałyśmy te atrakcje.


To wszystko. Tylko tyle mam do pokazania ;-]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz