21 lutego 2015

skarpetkowe włóczki

Zakupiłam sobie kilka malutkich kłębuszków na dzierganie skarpetek lub mitenek :]


Schachenmayr Regia, 25g/105m. 75% wełna, 25% poliamid. 2-3mm


Lang Yarns Jawoll, 50g/210m. 75% wełna, 25% poliamid. 2,5-3,5mm.

Rowan Fine Tweed, 25g/90m. 100% wełna. 3,25mm

Gdy miałam sześć lat moja sąsiadka zrobiła dla mnie i mojego brata skarpetki. Jedna para była brązowa z zielonym, a druga zielona z brązowym. Nie pamiętam, która para była dla mnie, a która dla brata, ale doskonale pamiętam, że ta sąsiadka była pierwszą osobą, która uczyła mnie robić na drutach. Właściwie, to jakiegoś wielkiego dziergania z mojej strony nie było, ale pamiętam, że nauczyłam mnie nabierać oczka na druty :]
Minęło kilka lat zanim zapoznałam się z dzierganiem prawych i lewych oczek.
Gdy miałam 11 lat ciocia nauczyła mnie więcej o dzierganiu oraz jak szydełkować i haftować, a moja mama nauczyła mnie szyć na maszynie.
No i wracając do tych skarpetek zrobionych przez sąsiadkę, to mam je ciągle w pamięci i dlatego kupiłam taki zestaw kolorów żeby wydziergać sobie takie same skarpetki, jak te z dzieciństwa. :-]
Zdecydowałam się na brązowy z zielonym :]


17 lutego 2015

cardigan Flourish - leśny

Oto " flourish" według projektu Alany Dakos z książki "Botanic Knits 2"
Moje dzieło ma ozdobne pnącza z dwóch stron, a nie tylko z jednej strony, jak było w projekcie. Tak mi się bardziej podoba :]
Jestem nim zachwycona nie tylko dlatego, że wzór jest uroczy, ale też dlatego że użyłam super włóczki. 100% wełna, roślinny motyw i piękny, ciemny, leśny, zielony kolor. Dlatego roboczo nazwałam go "leśny".



Zrobiłam sobie zdjęcie w dosłownie ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Cud, że w ogóle słońce było i że mogłam coś złapać. Oczywiście, mogłam poczekać i zrobić super sesję zdjęciową kilka dni później, ale.... ja nie mogę czekać, ja muszę teraz, teraz, natychmiast, bo sweterek jeszcze gorący, prosto z pieca. Kto mógłby czekać? 

 
Bałam się, że sweterek wyszedł za duży, ale nie, jest perfekt. Rękawy trochę przydługie, ale lepiej niż za krótkie. Właściwie to go wydziergałam pomiędzy dwoma rozmiarami. Najmniejszym [88cm] i zaraz następnym [96,5cm]. Ja mam 91cm więc musiałam wypośrodkować. Wydaje mi się, że mi się udało. No i jest też dłuższy o 1,5cm.

Bardzo mi się podobają te guziki. Miałam wybrane inne. Bardzo ładne, ale niestety było ich 7, a potrzeba osiem. Pobiegłam do sklepu dokupić jednego, ale nie było... w sumie, to nawet nie za bardzo pamiętam gdzie je kupiłam... W każdym razie, kupiłam inne i też są super.




Włóczka James G. Brett Legacy. 100% wełna. 50g/128m. Zużyłam 8 motków. Druty 4,5mm.



15 lutego 2015

niedzielna rozpusta

Pisałam wczoraj o babce cytrynowej, ale na tym jeszcze nie koniec! Dostałam hopla i wzięło mnie na kucharzenie.
Nie jest tak, że jestem zapalonym kuchcikiem, ale lubię pichcić. Czasem coś ugotuję, czasem coś upiekę. Wszystko zawsze zależy od samopoczucia. Czasami na nic nie ma się ochoty, a czasami dostaje się hopla. Czasami przez dłuższy czas jest tak że - za nic w świecie, a czasami nagle - teraz, albo nigdy!  Życie.
Muszę się przyznać, że często lubię próbować nowe przepisy. Zawsze coś sobie zapisuję na jakiś karteluszkach. Większości zapisanych przepisów nie robię..., ale może kiedyś się wezmę ;]
Spisuję przepisy z telewizji, z gazet, z blogów, z youtube. Czasami specjalnie czegoś szukam na internecie, czasami wertuję jakąś książkę kucharską szukając czegoś fajnego, czasami pytam się mamy. Lubię próbować nowe strawy i w ogóle interesuje mnie wszystko czego nie wiem....  Miałam fazę [czasami nadal mam] na gotowanie/pieczenie jakiś dziwnych japońskich stworów i było ok. Nie zawsze wychodzi mi, to co nowego gotuję/piekę. Czasami wychodzi, to co miało, ale mi się nie podoba i myślę sobie: ok, nie jest tak źle, ale to nie moja bajka.

Niby  mój blog nie jest o gotowaniu i pewnie niektórzy teraz przewracają oczami, ale nie samą wełną człowiek żyje.

Rzuciłam się dziś na wołowinkę - tadaaamm!
WOŁOWINA DUSZONA W PIWIE :] To dopiero.
Dziwny [jak dla mnie], ale interesujący przepis. Jeszcze w taki sposób nie gotowałam [tak wiem, jestem zacofana].
Wyszła pyszna. Wołowina duszona w piwie przez godzinę [uprzednio przysmażona] z cytryną i kiszonym ogórkiem! Tak, wyobraźcie sobie :] I żeby jeszcze nie było mało, to pod koniec dolewa się szklankę! wysokoprocentowego alkoholu. To dopiero jazda bez trzymanki. Ja dałam mniej, bo po primo miałam mniej mięsa, niż przepis wołał, a po drugie primo - cała, jedna, wielka szklanka - really?!


Wyszło kwaskowato, ale interesująco i po spałaszowaniu całego talerza spokojnie i z zadowoleniem klepiąc się po brzusiu,  mogłam sobie pogratulować: TO BYŁO PYSZNE :-D

Z kaszą gryczaną i brukselką - perfekt
mniam, mniam  :]

No i jak rozpusta, to rozpusta na całego!
Na deser RYŻ NA JABŁKACH.
Wszyscy pewnie znamy tradycyjny sposób pieczenia w piekarniku ryżu na tartych jabłkach z cukrem i cynamonem i wszystko polane zimnym sosem truskawkowym? Pychotka. U mnie w domu tak się robiło.
Tym razem zrobiłam to samo, ale inaczej.
Garnek wysmarowałam masłem, ułożyłam plasterki cytryny, na nich połówki wydrążonych jabłek. Posypane cukrem pudrem [lub zwykłym], cynamonem, posiekanymi migdałami i rodzynki. Na to ryż i jeszcze garść rodzynek i wszystko zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu 30 min.


Również to danie wyszło ciekawie. Trochę kwaskowe, ale i słodkie jednocześnie. Fajne. W sumie też by się prosił jakiś sos do tego..., ale już nie wiem co zrobić.
Wiem...! Sos jabłkowy może byłby fajny?

Jabłuszka się fajnie upiekły/ugotowały, nic się nie przypaliło. Super.
Pozdrawiam mniamoście :-D i polecam!

14 lutego 2015

babka cytrynowa

Muszę się koniecznie pochwalić moją babką cytrynową. Od czasu do czasu lubię coś upiec, a że mamy "ostatki" [ostatnia sobota karnawału], to ciasto aż się samo prosi :-]

Babki piaskowe były zawsze moimi ulubionymi ciastami. Obok zwykłej piaskowej i cytrynowej lubię też "babkę z dziadkiem", czyli babka marmurkowa, czyli pół waniliowa, pół czekoladowa. Mniam, mniam
 No i oczywiście jeszcze cała czekoladowa! Mniam :-]

Niestety, jak widać na załączonym obrazku, lukier nie chciał się trzymać i spływał na boki i do środka. O, tam w środeczku jest go pełno. To już drugi raz, jak robiłam lukier i drugi raz mi nie wyszło. Nawet wydłubałam ten lukier ze środka i z pod spodu babki, dodałam więcej cukru pudru, zmiksowałam i nalałam na babkę, ale efekt był taki sam jak poprzednio. No nic, trudno. Pomijam jeszcze fakt, że lukier jest bardzo mocno cytrynowy. Zrobiłam wszystko według tego przepisu i nie jestem zachwycona. Dziewczyna  na stronie ostrzegała, że babka wychodzi dość nasączona, ale jak dla mnie to przesadnie.
No dobra, nie jest aż tak bardzo zła..., ale z tego przepisu nie będę już więcej korzystać.
No i nie urosła za bardzo..., a nie wiem, może już się czepiam...


Ps. wieczorem trzeba jeszcze śledzika wrzucić na talerzyk, bo dziś również "śledzik" [tadaaam!] ....., a śledzik lubi pływać ;-]

13 lutego 2015

przebiśniegi już się otworzyły

Tak sobie pomyślałam, że śniegu prawie w ogóle nie miałam, ale mam dywan białych przebiśniegów, które wyglądają jak śnieg na ziemi. :-]





7 lutego 2015

truskawkowo-malinowy

Czerwony sweterek z paskami. Wygląda jakby pachniał truskawkami i malinami.
Co to dużo pisać, jaki jest każdy widzi :


Natomiast mogę napisać, jak widać na obrazku w tle, poniekąd zima zawitała do Londynu. Słabiutka, jak jednodniowe niemowlę. Poprószyło, poprószyło i zdechło. Po półgodzinie było po sprawie. Śnieżek stopniał i zostały tylko mokre chodniki..., ale ja i tak się cieszyłam,... juhu, prawie jak Polska ;]



Wracając do sweterka. Włóczka mięciusia i milusia i ogólnie całkiem przyjemna. Już raz robiłam sweter z tej włóczki ten o. Nosi się go całkiem fajnie, aczkolwiek się trochę rozciąga [50% akryl :[






 Włóczka Wendy Mode, 50% merino wełna, 50% akryl, 142m/100g. Druty 4,5mm

Tyle mi zostało co mi napadało... 

5 lutego 2015

czapka na luty

Czapka skrzata na luty!
Zrobiłam ją z tej samej włóczki co sweter elfa i bamboszki skrzata. Zarówno sweterek, jak i bamboszki często noszę. Bardzo ciepłe i bardzo lubię. Teraz będzie i czapa..., ale nie dla mnie, poszła na prezent.
Włóczka Drops Nepal, 60% wełna, 40% alpaka. Druty 5mm.
Czapka z serii 12 czapek w 1 rok






2 lutego 2015

Przebiśniegi

Przebiśniegi już się przebiły przez śnieg, którego nie było. Temperatura w ciągu dnia nie spada poniżej 4C, ale w nocy są przymrozki [czasami]. Kwiatuszki chyba dopiero co wyskoczyły, bo jeszcze nie otwarte i dość  drobne i takie jakieś generalnie mizerne. Może dlatego, że jeszcze było wcześnie i nie było słońca na niebie? Choć 10-11 rano, to nie jest wcale wcześnie. No, ale nie ważne, kwiatki są :]