21 marca 2015

kardigan Fuksja

Dostałam od mamy piękną włóczkę w kolorze fuksji. Trzymałam ją jakiś czas żeby wydziergać z niej coś wyjątkowego, bo włóczka jest tego warta [100% wełna].
Nie wiem czy to co wymyśliłam i wydziergałam jest wyjątkowe, ale mi się podoba i jestem zadowolona :-]



Sweterek jest na mnie trochę za duży, dlatego nie robiłam zdjęć na sobie. Prawdopodobnie swetereczek pójdzie na prezent.


 Włóczka: Himalaya Efsun. 100g/170m. 100% wełna. Zużyłam 4,5 motka. Druty 5mm.

Skończyłam ten sweterek i obecnie nie mam nic na drutach. Gdy go dziergałam, miałam mnóstwo pomysł na nowe projekty, ale gdy skończyłam, to nie chciało mi się nic nowego nawijać na druty. W międzyczasie, w życiu prywatnym, dostałam dewastującą wiadomość, o której teraz nie będę pisać, ale odechciało mi się w ogóle wszystkiego.

15 marca 2015

Thames Path

W pochmurny wiosenny dzień wybrałam się na spacer wzdłuż południowego brzegu Tamizy w okolicy Plumstead. Oczywiście przeszłam tylko maleńki skrawek [trochę ponad kilometr], bo jak wiadomo jest to dość długa rzeka, która przepływa przez dość duże miasto. Chciałam pooglądać miejsca, których jeszcze nie widziałam. Zwłaszcza, że rzeka wypływając z miasta i dopływając do morza bardzo się rozszerza. Uznałam ten fakt za bardzo interesujący.  Ku mojemu zasmuceniu nie było tam nic ciekawego. Po drugiej stronie nie skończone wysypiska śmieci, składowiska złomu, jakieś magazyny, przeładowywania i wyładowywanie i t.d.
Po mojej stronie, gdzie spodziewałam się że będzie park, albo przynajmniej jakiś teren zielony, był wysoki płot, a za nim nieskończone chaszcze nie do przedarcia. Była tylko ścieżka i ja. Po lewej rzeka, po prawej płot, pośrodku ścieżka i nie wiedziałam, jak długo tak będzie to szło. Jak w końcu doszłam do jakiś zabudowań i ścieżka zaczęła być promenadą, odetchnęłam z ulgą: uh, wreszcie cywilizacja więc znajdźmy jakiś autobus i wracajmy. Resztę tamizowej ścieżki zostawiam sobie na później. Choć nie wiem, czy tam wrócę. Chciałam trochę dzikiej przyrody z daleka od betonowego miasta. Nie znalazłam. Pewnie trzeba będzie pojechać jeszcze dalej.

 
 Rozpoczynam moją wędrówkę brzegiem rzeki od wejścia na zorganizowaną aczkolwiek trochę obskurną promenadę.

 Tamiza miała właśnie odpływ i niestety pozostawiła po sobie widok okropnego mułu.

 Jakiś malutki strumyk wpadał do rzeki.


W pewnym momencie betonowa promenada się skończyła i zaczęły się takie wały.

 Dalszą wędrówkę kontynuowałam piaszczystą drogą.


Jak widać, na drugim brzegu rzeki były właśnie jakieś takie... różne coś tam.
 




 Później skończyła się drożyna i znowu zaczęła się promenada i pierwsze oznaki terenów zamieszkałych przez ludzi.

Zaczął się przypływ i woda zaczęła wracać. Na zdjęciu widać, jak wysoko rzeka sięga w przypływie [linia zielonych schodów].

14 marca 2015

Oxleas Woods

Jeszcze w zimowym półmroku i ziąbie spacerowałam sobie po Oxleas lasach. Takich bardziej chaszczach niż lasach, bo trudno o prawdziwy las w mieście. Jednak wycieczka była przyjemna i orzeźwiająca.




Zamek Severndroog [właściwie zameczek]



Ogród różany, ale róż jeszcze nie było.



Drzewo z krostami?
Wygląda dla mnie, jak czarownica zaczarowana w drzewo.


Oxleas Woods Cafe.
Kafejka na wzgórzu. Po wspinaniu się pod górkę i spacerku miło było sobie gdzieś usiąść na ciepłą herbatę i ciasteczko.

 Oxleas Meadows

Ścieżki we wszystkie strony.




 Angielska łowiecka :]

11 marca 2015

czapka marcowa Pressed Leaves

Czapka  pressed leaves na marzec. Kolejna czapeczka do akcji 12-czapek-w-jeden-rok.
Na tej stronie możecie znaleźć czapki marcowe wykonany przez różne dziewiarki.





Włóczka Wendy Merino DK, druty 4mm.

5 marca 2015

skarpetki skrzata

Kolejne wełniane skarpetki dla skrzata :]
A niech ma.

Ten kolor u palców jest jasno zielony, ale na zdjęciach wyszedł jakiś taki niebieskawy.










 Zaprezentowałam skarpetki Sfinksowi.

Podobały mu się, podziękował, ale niestety były troszkę za małe. [no bo to w sumie skrzacie skarpetki]



Włóczka Rowan Fine Tweed, 100% wełna.
Druty 3mm