30 maja 2015

"Uciekaj myszko do dziury,

bo jak cię złapie kot bury..."
Tak sobie śpiewałam gdy robiłam zdjęcia w ogródku moim nowym mysim bamboszkom.
Bardzo lubię takie ciepłe, grubaśne bamboszkowe skarpety. Już kiedyś sobie zrobiłam podobne, To moje ulubione i często je noszę. Gdy u mnie się uchyli okno, to od razu ciągnie po nogach. Teraz mam następne nowe!


Na czubku stopek dałam sobie taki mały motyw dekoracyjny żeby nie było zbyt nudno wśród tych szarości.


Piętę zrobiłam z oczkami prawymi przekręconymi dla umocnienia, żeby mi się nie wycierało [choć raczej wątpię żebym zakładała te bambosze do butów] i żeby lepiej się trzymały stopy.

Szczerze mówiąc, to dziergałam tę piętę chyba z 4 czy 5 raz od nowa żeby to jakoś wyglądało i miało sens, czyli żeby miało ręce i nogi ;]

 Na podeszwie wydziergałam ryż żeby można było chodzić "na boso" po podłodze i żeby bambole nie wytarły się zbyt szybko. Generalnie po domu chodzę zawsze w kapciach, ale czasami po pokoju łażę tylko w tych grubych bamboszach [najlepiej mi wychodzi ślizganie się po drewnianej podłodze].

Włóczka Rowan, felted tweed aran.
50g/87m. Zużyłam gdzieś 1,25 kłębka. Druty powinny być 5mm, ale ja zrobiłam te bamboszki na drutach 4,5mm żeby były grubsze.
50% wełna, 25% alpaka, 25% wiskoza.


Na dorzutkę kilka fotek kwiatków tuż po urwaniu chmury.





28 maja 2015

parę kłębków

Niedawno pozwoliłam sobie na czyste szaleństwo. Z uśmiechem na gębusi i w wesołych podskokach udałam się do włóczkowego raju by kupić sobie dziewiarskie "słodycze".
Generalnie zamyślunek był taki, że miałam kupić tylko jeden lub dwa kłębki jakiejś grubszej, szarej wełny, bo się bałam, że mi braknie do skończenia rękawów sweterka. Jakiś czas temu wydziergałam kamizelkę z włóczki, która miała zawsze nad sobą klątwę [tz. ciągle coś z niej dziergałam, a potem prułam, bo ciągle to nie było to]. No i oczywiście kamizelka była projektem nr.100 z tej włóczki i nadal nie mogło się na tym skończy. O kolejnym pruciu nie było mowy więc pozostało tylko dorobić rękawy. No ale głupia sprawa, pozostało mi tej włóczki tylko dwa kolory: ciemno szary i ciemno brązowy. Rękawy musiały być w paski. Nie za bardzo mnie to cieszyło, ale trudno, wzięłam się do żwawej pracy. Sweterek wyszedł, jak ubranko dla klauna no i koniec końców starczyło tych resztek włóczek i nie potrzebnie dokupowałam dwa motki [bluźnierstwo! zakup włóczek nigdy nie jest zmarnowanym zakupem].
No to historia: dlaczego poszłam do włóczkowego sklepu [oczywiście można też zawsze iść  bez powodu;] i .... nie mam tego sweterka klauna do pokazania, bo jak tylko się skończył, to od razu się spakował i wysłał do Polski w prezencie na Dzień Matki i tyle go widzieli. Nawet nie zdążyłam mu zrobić zdjęć.
Co do reszty włóczek, no to co tu dużo pisać, same mi wskoczyły do koszyczka i dopiero się zorientowałam, gdy pani przy kasie poprosiła o 3 sztabki złota w ramach zapłaty. Uh, włóczkowe życie. Udając, że nic nie zauważyłam, że jestem o trochę złota lżejsza z głupkowatym uśmiechem i w wesołych podskokach udałam się do domu ściskając mocno puchate kłębuszki.:-D

Oto mój dumny zakup:


Na górze dwa szare, które nie zostały użyte...., ale będą ;} i inne, które same do mnie przylgnęły, jak tylko mnie zobaczyły. Postanowiłam je zabrać do domu i zrobić z nich czapki, albo co.

Dwie piękne myszki w przybliżeniu.
Rowan felted tweed aran.
50g/87m. Druty 5mm.
50% wełna, 25% alpaka, 25% wiskoza.
Jako, że wełenka nie została użyta do rękawów, już się z niej coś innego wykluwa:



Różowy prosiaczek.
Wendy merino, pure ultra soft wool, double knitting.
50g/116m.
Druty 4mm
100% merino
Ps. Mam już z niej czapkę. Niedługo pokażę.

Tę też kupiłam z myślą o czapce i nawet jedną zaczęłam... cztery razy i jakoś jednak nie podobało mi się. Właściwie, to ja nawet nie chodzę w białych czapkach i nie chodziła bym więc kłębek na razie leży i kwiczy. Pomyślimy nad nim później. Czasami coś nagle strzela do głowy.
Knit John Lewis, merino blend, double knit.
50g/142m
Druty 4mm
50% wełna, 50% akryl.

Różana, też na jakąś czapkę.
Rowan, pure wool dk,
50g/130m,
druty 4mm,
100% wełna.


Dwie piękne wełenki, których nie mogłam się powstrzymać, żeby nie kupić. Ten jasny turkusik, to w ogóle nie mój kolor, ale tak bardzo mi się podobał, że po prostu musiałam go wziąć. Mam na myśli jakieś rękawiczki bezpalczatki, ale jeszcze zobaczymy.
Wendy Ramsdale dk,
50g/122,
druty 3,5mm i 4mm,
100% wełna.

Trochę zwierzątek z wycieczki do Richmond Park.

video
Sorry, za mój okropny angielski :I

video

Oraz piękne azalie.
video


15 maja 2015

leśny gaj

Kolory tego szala przypominają mi [w pewnym sensie] jakiś mały lasek, tak jakoś.
Wydziergałam go z resztek różnych włóczek. Tylko "koronka" jest z nowego kłębka, który nie był do niczego wcześniej użyty.











Kolor 1: cieniutka włóczka Lang Yarns Jawoll Superwash. 75% wełna, 25% nylon.
Kolor 2: jasno zielona Wendy Merino 100% wełna merino.
Kolor 3: beżowa Rico Design 50% alpaka, 50% wełna.
Kolor 4: ciemna zielona Legacy 100% wełna.
Szal wydziergany na drutach 4,5mm.
Generalnie, plan był taki żeby zrobić dekoracyjny brzeg [ten dolny] cienką, brązową włóczką [250 oczek!], a potem resztę ciemno zieloną i to wszystko. Gdy zbliżałam się do końca dziergania szala, już wiedziałam, że zielonej mi nie starczy. Postanowiłam, że końcówkę zrobię jasno zieloną z ozdobnym brzeszkiem picot bind off, ale zdało mi się, że będę miała jej za mało. Miałam rację. Dodałam pomiędzy beżowy kolor, wciąż pragnąc zakończyć jasno zieloną. Jednak ten plan też się nie mógł ziścić. Nadal za mało włóczki. Dwa ostatnie rzędy zrobiłam brązową, którą na szczęście jeszcze miałam i zaczęłam z niej dziergać picot. Szło mi bardzo ciężko i mozolnie. Sprułam wydziergany kawałeczek i zrobiłam zakończenie trochę większe takimi ażurowymi "ząbkami" i jest OK.



10 maja 2015

liliowy

Kupiłam tę włóczkę półtora roku temu jako własny i osobisty prezent pod choinkę. Od tego czasu leżała i czekała na coś specjalnego. Parę różnych projektów przewinęło się po drodze w mojej głowie, jak i również w różnych książkach i internecie.
W końcu postanowiłam wydziergać coś prostego i ładnego...




Włóczka Sublime, extra fine merino wool dk.
50g/116m, zużyłam 9-ęć motków.
100% merino, druty 4mm.
Trzeba uważać, bo po namoczeniu bardzo się rozciąga. Mam jeszcze jeden komplet takich włóczek na jeden cały sweter i jak wykorzystam ten zapas, to już więcej nie będę kupować 100% merino. Wolę jakąś mieszankę.



3 maja 2015

drewniane skarpetki

Wydziergałam skarpetki, których kolor przypomina mi drewno albo konar drzewa... takie leśne skarpetki.
Użyłam włóczki Dropsa Fabel Print i metodą od palców w górę. Cały jeden motek mi poszedł na dwie skarpetki na drutach 2,75mm. 50g/205m. 75% wełna, 25% polyamid.
Wełna wydaje się szorstka w dotyku, ale wiadomo, wełna to wełna, zawsze warto.

Zdjęcia robione tuż po deszczu przy zachmurzonym niebie.








1 maja 2015

czapka na maj

Moja druga czapka z tym wzorem listków. Już raz robiłam tę czapkę tutaj z tego wzoru.
Bardzo ładny wzorek i bardzo go lubię.
Czapka do kolekcji 12 czapek w 1 rok na miesiąc maj.





 Czapeczka wydziergana z włóczki Legacy 100% wełna, 50g/128m. 4mm